Skąd wzięła się nazwa „PICKLEBALL”?
Z pewnością „pickleball” to bardzo charakterystyczna nazwa, która przyciąga uwagę i intryguje. Dla jednych jest trudna w wymowie, a dla innych – zaznajomionych z językiem angielskim – staje się zagwozdką.
Istnieją dwie teorie dotyczące pochodzenia nazwy. Pierwsza mówi, że rodzina Joela Pritcharda, czyli jednego z pomysłodawców pickleballa, posiadała psa o imieniu Pickle. W ogrodzie tej rodziny znajdowało się stare boisko do badmintona, które początkowo służyło jako pierwszy kort do pickleballa, to tam spędzano wspólnie czas na grze i opracowywaniu zasad nowego sportu rakietowego. Wspomniany pies Pickle widząc grające dzieci i ich rodziców chciał przyłączyć się do zabawy, więc łapał piłeczki i uciekał przed goniącymi go dziećmi, które krzyczały w jego stronę właśnie słowa „Pickle” i „ball”. Z racji, że sytuacja ta powtarzała się bardzo często, nowy sport rakietowy naturalnie przyjął nazwę pickleball. Jednak teoria ta została obalona po dokładnym śledztwie reporterów, którzy z kronik, starych zdjęć i wywiadów z bliskimi osobami rodzin inicjatorów potwierdzili, że rodzina Pritchard rzeczywiście posiadała psa o imieniu Pickle, jednak było to w późniejszym czasie, po wymyśleniu pickleballa. Pomimo, że wersja ta została obalona, zawiera ziarenko prawdy, dzięki któremu wciąż chętnie jest opowiadana przez graczy oraz instruktorów pickleballa na całym świecie.
Druga koncepcja odnosi się natomiast do wioślarstwa, czyli dyscypliny sportowej bliskiej żonie Joela Pritcharda. Szukając nazwy dla innowacyjnego sportu rakietowego, Joan Pritchard zasięgnęła inspiracji w dobrze sobie znanym świecie wioślarskim i w ten sposób na myśl przyszło jej pojęcie „pickle boat”. Oznacza ono łódź, w której płyną niezgrani zawodnicy o różnym stopniu wytrenowania i poziomie umiejętności. Joan stwierdziła, że nazewnictwo to idealnie odnosi się do wymyślonego przez jej męża sportu rakietowego, w który może grać każdy, niezależnie od wieku, umiejętności czy predyspozycji sportowych.
Według dostępnych informacji teoria o psie pojawiła się w latach 70., kiedy Joel udzielał wywiadu. Po podzieleniu się genezą słowa pickleball zaproponował zabawną anegdotę o psie, a reporter stwierdził, że jest ona o wiele ciekawsza i chwytliwsza. Tym sposobem wersja z czworonożnym przyjacielem rodziny stała się częścią pickleballowej społeczności, a przez lata twórcy pickleballa utrzymywali ją przy życiu. Dopiero po dłuższym czasie Joan z szacunku do swojej żony zaczął szerzyć prawdziwą genezę. Jednak było już za późno, pies Pickle na dobre stał się ważną częścią pickleballowego świata.
Teoria o psie Picklu jest mało prawdopodobna, mimo to świetnie wpisuje się w atmosferę pickleballa i stanowi bardzo przyjemną historię do opowiedzenia początkującym graczom na korcie. Natomiast dla osób, które szukają informacji opartych na faktach i rzeczywistych doniesieniach, wersja z łodzią będzie bardziej rzeczowa. Do której teorii jest bliżej Tobie?
